Jak być twórczą w domu
Piąta pora roku

Jak być twórczą w domu.

 

W jaki sposób myślisz o sobie, kiedy spędzasz czas w domu zajmując się przyziemnymi sprawami typu gotowanie, sprzątanie, organizowanie wszystkiego na czas? Jesteś przygnębiona, bo masz wrażenie, że Twoje zdolności się marnują, czy też czujesz lekkie zdziwienie w reakcji na nazwanie tych czynności przyziemnymi? Twoje odczucia są bardzo ważne, bo świadczą o tym, czy potrafisz już tworzyć własną rzeczywistość. Jeśli zdajesz się w tej kwestii na świat zewnętrzny, za którym z jednej strony tęsknisz, a z drugiej odczuwasz wobec niego lęk, możesz odczuwać dyskomfort, że nie „działasz”. Pytanie, które postawiłam w tytule wpisu – jak być twórczą w domu? – dotyczy Twojego sposobu wyrażania się poprzez czynności, które wykonujesz codziennie i nie są one Twoją pracą zawodową, a jednak przekładają się na nią w bezpośredni sposób. Dlaczego? Wyjaśniam poniżej.

Jak zmienić swoje nastawienie do codzienności

Nastawienie jest kluczową sprawą, bo jeśli rządzą Tobą negatywne przekonania, to choćbyś miała nie wiadomo jak ambitne cele i piękne marzenia, polegniesz na tym, co codzienne. Nic tak skutecznie nie hamuje przed dalszym rozwojem jak narzekanie na swoją sytuację. W żadnym razie nie mówię tutaj o wzbudzeniu w sobie nagłej miłości do odkurzania i serwowania domownikom pięciu posiłków dziennie. To raczej osobisty, długotrwały proces wiążący się z odkrywaniem sensu wykonywania poszczególnych czynności. Pierwsze efekty są natomiast widoczne od razu. Dlaczego? Bo Ty zaczynasz inaczej postrzegać. Nie patrzysz już na najbliższe otoczenie poprzez kłębiące się w głowie myśli, tylko poprzez  W Ł A S N E  T W Ó R C Z E   DZ I A Ł A N I A. Tym sposobem, nareszcie, po długotrwałym taplaniu się w bajorku marazmu, otwierasz się na przepływ dobrej energii, która czyni cuda.

Wytwarzanie energii

Zacznę od tego, co najczęściej jest pomijane, a powinno być najważniejsze. Mianowicie: czy zdarza Wam się czasem wykonać w domu jakąś czynność wymagającą sporego nakładu sił i czasu, po czym stwierdzacie, że to i tak nic nie znaczy, bo: po pierwsze za tydzień trzeba będzie to powtórzyć, po drugie: to nie jest przecież to, co chcecie robić i po trzecie: nawet nikt tego nie zauważył. W przypadku trzeciej opcji zawsze można wrzucić zdjęcie na Instagrama, no ale i tak pozostają dwie kwestie do rozwiązania 😉

Tak naprawdę trzeba rozwiązać wszystkie trzy, o ile nie więcej – zależy ile potrafisz znaleźć  dowodów na to, że zrobiłaś coś bez sensu. Te powody mogą być mniej lub bardziej racjonalne, jednak nie w tym rzecz. Dopóki bowiem będziesz brała rzeczywistość 1:1, będzie Ci bardzo trudno zacząć działać. Spróbuj podejść do tego w inny sposób, skoro dotychczasowy okazał się nieskuteczny. Na początek musisz wiedzieć, że każda, nawet najmniejsza praca jaką wykonujemy zamienia się w energię. To coś, czego nie widać, ale właśnie z niewidzialnego powstaje widzialne. Poświęcając czemuś czas, uwagę, środki, wytwarzasz pewną ilość oraz – zajmiemy się tym osobno – jakość energii. To Ty decydujesz jakie są jej dalsze losy; jeśli narzekasz i uważasz za nic drobne, domowe czynności, tak naprawdę marnujesz coś, dzięki czemu mogłabyś zmieniać swoje życie na lepsze. Jeśli natomiast nic nie robisz, to sama sobie odpowiedz, z czego ma powstawać to, o czym marzysz.

Dystansowanie się do własnych myśli

Znacie na pewno ten stan, kiedy z jednej myśli wywołującej Wasz niepokój, powstają kolejne i kolejne jeszcze bardziej Was unieszczęśliwiające. Ciężko z takiej sytuacji wyjść i konieczne czynności wykonujemy wtedy na tzw. autopilocie, jeżeli w ogóle. Najczęściej przestaje się wtedy chcieć. Jeżeli w takim momencie udałoby Ci się przypomnieć tę pierwszą myśl, która doprowadziła Cię do takiego stanu, najpewniej zrobiłabyś wielkie oczy ze zdumienia. Tak, negatywna energia potrafi wdzierać się do naszych serc w bardzo chytry i pozornie niewinny sposób, powodując spustoszenie. Najlepsze, co możemy w tym wypadku zrobić, to… wyśmiać jej poczynania. Często, kiedy w mojej głowie pojawia się jakaś negatywna myśl próbująca zawładnąć moim nastrojem, zatrzymuję się i pytam z rozbawieniem: „serio?”. I przyznam szczerze, że w moim przypadku działa to lepiej niż słynny głęboki wdech i wydech. Nie traktujcie poważnie tego, co podsuwa Wam zaszczuta lękiem wyobraźnia! O tym, jak pomóc jej wyzwolić się z ograniczeń pisałam w poprzednich tekstach: Książki dla dzieci w dorosłym życiuWejdź do lasu i usłysz siebie oraz Co jest w życiu najważniejsze. Jeśli potrzebujesz pozytywnego kopa na początek, te wpisy z pewnością będą dla Ciebie bardzo inspirujące.

Kreacja w miejsce destrukcji

Wiesz już teraz z czym przychodzi Ci się mierzyć codziennie i czemu musisz przeciwdziałać nawet wtedy jeśli nie wychodzisz z domu. Uważaj jednak, żeby nie skupiać się na aspekcie walki z tymi mniej bądź bardziej wyimaginowanymi „potworami”. Działanie przeciw czemuś, to zawsze wytracanie energii i na dłuższą metę nie prowadzi ono do niczego dobrego. W każdej sytuacji można znaleźć sposób na to, by opowiedzieć się za sprawą podnosząc jakość tego, w co wierzymy: nie skupiaj się na chorobach – zamiast tego wzmacniaj zdrowie, albo: odpuść sobie udział w demonstracjach przeciwko wojnie, w zamian za to, zaangażuj się w paradę pokoju. Wyczuwasz różnicę? Będąc przeciwko czemuś, wzmacniamy problem, którego tak bardzo chcielibyśmy się pozbyć. Natomiast skupiając się na tym, czego w życiu pragniemy, dajemy temu swoją energię, umacniamy to.  Więc po pierwsze: nie działaj przeciwko sobie i swojemu życiu. Zamiast zaciekle wypleniać nawyki, z których nie jesteś dumna, zacznij  k r e o w a ć  nowe, które po jakimś czasie płynnie zastąpią te niechciane.

Twórczość w codziennym życiu

Wyczuwasz już – mam nadzieję – że chociaż tekst ten w głównej mierze dotyczy funkcjonowania w domu, to wprowadzone przez Ciebie zmiany będą rzutowały na wszystkie aspekty Twojego życia. Kilka lat temu powiedziałam sobie, że zależy mi nie tyle na szybkim odniesieniu sukcesu, co na trwałym poczuciu spełniania się w życiu. Bardzo przewartościowało to moje działania i właśnie dzięki temu pochyliłam się nad dniem powszednim, odnajdując w powtarzalnych czynnościach ich pierwotny sens i szansę własnego rozwoju.

Oczyszczanie przestrzeni

Sprzątanie nigdy, ale to nigdy nie należało do moich ulubionych czynności. Powiem więcej – nadal nie należy. Jednak sprzątam swój dom i inne miejsca, w których przebywam, bo znalazłam sensowny powód, dla którego warto to robić. Zaczęło się od wyrzucania zbędnych rzeczy podczas kolejnych przeprowadzek. Zauważyłam wtedy, że czuję się podobnie jak po obcięciu włosów – jest mi lekko, świeżo. Jednak sam proces przeglądania tych wszystkich przedmiotów – często posiadających wartość sentymentalną – i decydowania, że już mi nie będą potrzebne, silnie mnie osłabiał i sprawiał, że po kilku godzinach miałam dosyć. Kiedy jednak ostatecznie pozbywałam się tego zbędnego balastu, bardzo prędko w moim życiu zaczynały dziać się nowe rzeczy. Dostrzegając tę zależność, a nie chcąc zmieniać miejsca zamieszkania co kilka miesięcy, postanowiłam mierzyć się z tym, co posiadam regularnie 🙂 Nie jestem minimalistką i nawet nie pretenduję do tego miana; kocham piękne przedmioty i dużo radości daje mi przebywanie w ich otoczeniu, jednak raczej wymieniam niż gromadzę. Staram się tak organizować swoją przestrzeń do życia, by móc niewielkim nakładem sił panować nad całością bez konieczności generalnych czy przedświątecznych porządków. Ład i czystość to dobra energia, dlatego zawsze odprawiam ten mały rytuał z intencją przywrócenia harmonii w swoim życiu. I tutaj wracamy do zagadnienia przekształcania energii, poruszonego kilka akapitów wcześniej. Otóż w moim domu nawet zmywanie naczyń ma swoją intencję. Nic nie idzie w eter, żadna wykonana przeze mnie czynność nie jest wykonywana sama dla siebie! Jeśli drzemie w Was czarownica – a raczej w każdej kobiecie drzemie 😉 – wykorzystajcie ten potencjał dla wzmocnienia wartości, które się w Waszym życiu liczą. Niech każda jedna czynność ma swój odpowiednik w świecie energii, która następnie przekłada się na to, co widzialne. Prasuję – przychodzą do mnie rozwiązania spraw, które mam na głowie, przecieram lustra – wyglądam coraz promienniej, szoruję coś – przyciągam do siebie dobre zlecenie zawodowe… Zdarza mi się poświęcić na sprzątanie kilka godzin. Dzieje się to tuż przed nowiem księżyca. Zgodnie ze znaczeniem tej fazy, oczyszczam wtedy siebie i swoje otoczenie na poziomie fizycznym – m.in. właśnie poprzez porządki – jak i psychicznym, po to by tak jak kiedyś przed przeprowadzką, zrobić miejsce na  n o w e  w swoim życiu. Wierzcie mi, że nie kiwnęłabym palcem po dziś dzień, gdybym nie odkryła tego sposobu działania. Daleko mi do perfekcyjnej pani domu – taki wizerunek nawet mnie lekko przeraża – ale kapłanka i czarownica, która czego się nie dotknie – t w o r z y ,  jak najbardziej wpisuje się w to, jak chcę żyć.

Przygotowywanie posiłków

Kiedy postanowiłam, że zacznę gotować i będę robić to po swojemu, w pierwszym odruchu skierowałam swoje kroki do sklepu z artykułami gospodarstwa domowego, bo nie posiadałam nawet jednego sensownego garnka. I wybrałam taki wielki, który kształtem przypominał kociołek 🙂 Wyobraziłam sobie, że wlewam do niego złociste oleje, wrzucam różne ziarna, aromatyczne przyprawy, kolorowe warzywa… i poczułam, że to jest to – właśnie w ten sposób chcę przyrządzać życiodajne eliksiry w swoim domu. Mój chłopak wtedy bardzo się uśmiał, ale w końcu postanowił nawet sam za niego zapłacić. Powiem krótko: to była jedna z jego najlepszych inwestycji 😀 Pokochałam gotowanie prawie tak bardzo jak jedzenie! Z czasem przybyło mi więcej takich magicznych atrybutów, jak również rozwinęły się moje zainteresowania: robię przetwory z sezonowych kwiatów i owoców oraz zbieram i suszę zioła, czym na bieżąco dzielę się z Wami w mediach społecznościowych. Wszystko dlatego, że przekonałam się na własnej skórze,  jak bardzo kreatywność uwalniana podczas tej – jakby nie było – koniecznej czynności jaką jest gotowanie, przekłada się na zdrowie i jakość naszego życia. Jeśli chciałybyście się dowiedzieć jak skuteczna może się okazać terapia jedzeniem, zapraszam do lektury jednego z moich ostatnich wpisów.

Dekorowanie 

Jesteś scenografem przestrzeni, w której mieszkasz. Rozejrzyj się i sama powiedz czy jesteś dumna ze swojego dzieła. Oczywiście, że czasem może brakować środków na to, żeby wymienić kanapę na taką, która spełniałaby nasze estetyczne oczekiwania lub zwyczajnie nie opłaca się zrywać plastikowych paneli z podłogi wynajmowanego mieszkania na rzecz położenia stylowego parkietu. Jednak potrzeba otaczania się tym, co w naszym mniemaniu ładne,  jest jak najbardziej zrozumiała, bo im piękniejsze wnętrze, tym lepszy komfort życia i co za tym idzie – samopoczucie. Jako kobiety odczuwamy to bardzo silnie, ale i natura obdarzyła nas w tym względzie specjalnym darem, dzięki któremu potrafimy odmienić i uczynić przytulnym nawet najbardziej zapuszczone miejsce. Nie ograniczajmy się zatem do samego sprzątania! Wierzę w tę przysłowiową „kobiecą rękę” i oprócz tego, że sama działam, zawsze z podziwem patrzę na to, co powstaje i co się zmienia w domach i mieszkaniach moich bliskich za przyczyną jej magicznej mocy. Ciekawe, liczne rośliny w doniczkach, odmalowane na nowy kolor meble, niebanalnie zaaranżowane kąty przeznaczone do różnych form wypoczynku i pracy, rozmyślne rozmieszczenie lamp i innych źródeł światła, klimatyczne zdjęcia i obrazy tak wiele mówiące o ludziach zamieszkujących daną przestrzeń, zapachy dochodzące z kuchni czy też z kominka do aromaterapii… Dom tak naprawdę jest nieskończenie wielkim polem do popisu dla każdej z nas. A inspiracje można czerpać nie tylko z Pinterest’a, ale i z natury, z podróży. Polecam Wam ciekawą aplikację Color Viewfinder (tutaj akurat wersja na IOSa, ale jest kilka alternatywnych narzędzi również na Android’a), dzięki której możecie zrobić zdjęcie temu, co Was zachwyci, po czym wyświetli Wam się paleta barw, będąca „wyciągiem” z takiej fotografii. Możecie w ten sposób naprawdę ciekawie urządzić przestrzeń, w której mieszkacie.

Tworzenie małych tradycji i zwyczajów

Pomijając dni świąteczne, mamy w roku naprawdę wiele okazji, które możemy uczynić ważnymi w naszych domach. Zastanów się co jest Ci bliskie i na co chciałabyś zwrócić szczególną uwagę w swoim życiu. Nie ograniczaj się do tego, co sugeruje ogólnie przyjęty kalendarz, tylko poszukaj nowych możliwości, które zachęcą Cię do wykreowania całego wydarzenia. Pomyśl jak tak naprawdę chciałabyś spędzać sobotę, a jak niedzielę? Możesz wspomóc się tekstem, w którym opisuję w jaki sposób w moim domu świętujemy dzień święty. W każdym razie powinnaś pamiętać, że nie musisz ograniczać się do ogarniania dni powszednich. Nie myśl w ogóle o tym jako o obowiązku – zacznij stwarzać takie okoliczności, które będą przynosiły Ci radość, a zobaczysz, że wszyscy w domu na tym skorzystają. W ciągu kilku ostatnich lat stworzyłam cały pakiet zwyczajów związanych głównie z naturą: świętujemy nów i pełnię księżyca, zmiany pór roku, nowy rok astrologiczny, nowy rok numerologiczny, Dzień Anioła Stróża,  Godzinę Łaski, czas Adwentu… Na wszystko szukam własnego sposobu, bo tylko wtedy mogę poczuć, że prawdziwie obchodzę te ważne dla mnie dni. Możesz piec specjalne ciasto na daną okazję lub włączać określoną muzykę, która będzie Ci się kojarzyła już tylko z tym – cyklicznie powtarzanym – wydarzeniem. Uruchom swoją wyobraźnię i siłę twórczą. Jeśli tylko będziesz się posługiwała nimi na co dzień, tradycje, które sama ustanowisz będą miały wielką, kobiecą moc i kto wie jak długo i na jakiej przestrzeni będą później kultywowane 🙂

 

Piszę to wszystko z jedną, podstawową intencją – wzbudzenia w Tobie siły i odwagi do kreowania własnego życia na poziomie najbardziej podstawowym, bo wtedy właśnie – zanim się obejrzysz – nie tylko otworzysz się na świat, ale i staniesz się inspiracją dla innych kobiet. Znam sporo osób, które pomimo posiadania wielu uzdolnień, zamykają się w domu i nie potrafią pokonać tej niewidzialnej bariery, za którą czeka ich wymarzone życie. No właśnie. Ono wcale nie czeka. Twórcze, pełne życie to nie jest sukces, to nie jest coś, co można osiągnąć. Czujesz je, albo nie i tego uczucia nie da się oszukać ani licznymi podróżami, ani prestiżowym stanowiskiem, ani nawet ciągiem sukcesów zawodowych. To jest dokładnie to, co masz w sobie od rana do wieczora, od poniedziałku do niedzieli itd. Ta właśnie przestrzeń czeka na wypełnienie i z niej własnie wyrastają piękne owoce, z których możesz być dumna.

Wszystkiego dobrego

Gajka

P. S. Jeśli chciałybyście zgłębić tematy, które poruszam w tym wpisie, odsyłam Was do świetnych książek, które polecałam już jakiś czas temu: 5 książek, które przydadzą się każdej kobiecie.