Naturalny dezodorant
Lato

Naturalny dezodorant w kremie na bazie oleju kokosowego.

Podzielę się dzisiaj z Wami przepisem na podstawowy kosmetyk codziennego użytku, który stosuję już od kilku lat i niezmiennie pozostaje on moim faworytem – naturalny dezodorant. Potrzebne będą zaledwie cztery składniki, które być może skompletujecie już we własnej kuchni, bez potrzeby wychodzenia z domu.

Naturalna ochrona vs tradycyjna

Nie jestem fanką robienia wszystkich kosmetyków domowymi sposobami – sporadycznie zdarza mi się przyrządzić peeling do ciała lub maseczkę do włosów. Z chęcią natomiast testuję kosmetyki naturalne, których produkcja w Polsce od jakiegoś czasu kwitnie i tym sposobem, na przestrzeni ostatnich dwóch lat wymieniłam już prawie całą zawartość swojej kosmetyczki na rzeczy z prostymi, krótkimi i naturalnymi składami. Robiłam to powoli, bacznie obserwując jak moja skóra reaguje na przyjmowanie składników innych niż te dostarczane przez dermokosmetyki – z kosmetykami drogeryjnymi pożegnałam się już dużo wcześniej ze względu na zawarte w nich chemiczne substancje zapachowe, które skutecznie odstraszały mnie jeszcze zanim zaczęłam analizować składy na etykietach. W ten sposób odnalazłam kilka prawdziwych perełek, które stały się podstawą mojej pielęgnacji. Natomiast dezodorantu w ogóle nie poszukiwałam – tak bardzo jestem usatysfakcjonowana tym, który robię sama 🙂

Zanim podam przepis na dezodorant, chciałabym w kilku zdaniach wyjaśnić dlaczego w ogóle warto pomyśleć o zdrowej alternatywie dla tego typu kosmetyków. Na początku trzeba zaakceptować fakt, że się pocimy. Skóra wydala w ten sposób szkodliwe substancje z naszego organizmu oraz chroni go przed przegrzaniem, co ma bezpośredni wpływ na stan naszego zdrowia i stopień odporności. Dlatego stosowanie antyperspirantów, których składniki zatykają ujścia gruczołów potowych jest tak niedorzeczne. Blokujemy w ten sposób naturalne funkcje organizmu! Dezodoranty co prawda nie zatykają gruczołów, ale często są silnie perfumowane substancjami, które przenikając w głąb skóry, do naszego krwioobiegu stają się przyczyną… Zamiast przytaczać długą listę przypadłości, do których może doprowadzić używanie takich kosmetyków, lepiej skupić się na naturalnej, nieinwazyjnej ochronie przed nieładnym zapachem potu. Choć i tu muszę wspomnieć, że bardzo duży wpływ na wydzielany przez nasze ciała zapach ma to, czym je karmimy. Ale to nihil novi sub sole, prawda? 🙂

Kiedy już pogodzimy się z tym, że natura zaprogramowała nas tak a nie inaczej, możemy zastanowić się jak w bezpieczny dla zdrowia sposób odpowiedzieć na jej wyzwanie. Ja proponuję Wam naturalny dezodorant w kremie, który możecie przygotować w większej ilości, zamknąć w ładnym słoiku i używać codziennie z poczuciem, że robicie dla siebie coś dobrego.

Przepis na naturalny dezodorant

Składniki:

  • 4 kopiate łyżki nierafinowanego oleju kokosowego (ma działanie nawilżające, chłodzące i antybakteryjne!)
  • 1 łyżka sody oczyszczonej (neutralizuje przykry zapach)
  • 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej (pochłania wilgoć, chroni przed otarciami i odparzeniami)
  • kilka kropel dowolnego naturalnego olejku eterycznego (niektóre z nich mają antyseptyczne działanie, inne po prostu ładnie pachną 🙂 )

Wykonanie:

  • Ogrzewamy olej w temperaturze pokojowej przez kilka godzin, a następnie mieszamy go dokładnie patyczkiem tak, żeby stał się półpłynny, bo wtedy łatwiej połączyć go z pozostałymi składnikami. Kiedy uzyska dobrą konsystencję dodajemy do niego sodę mieszamy aż do całkowitego rozpuszczenia. Następnie wsypujemy skrobię ziemniaczaną i znów mieszamy. Na koniec wkrapiamy olejek eteryczny – można połączyć kilka różnych olejków i stworzyć swoją unikalną kompozycję zapachową. Ja chętnie stosuję olejek różany, lawendowy, czasem eukaliptusowy. Właściwości poszczególnych olejków łatwo sprawdzić w internecie i na tej podstawie wybrać dla siebie te, które najlepiej odpowiadają naszym potrzebom. Jeszcze raz wszystko mieszamy i przekładamy do słoiczka. Konsystencja dezodorantu będzie się lekko zmieniała w zależności od pory roku i temperatury w pomieszczeniu, w którym go przechowujemy. Nie wpływa to jednak na jego właściwości. Stosujemy go na czystą i suchą skórę nabierając na palec optymalną dla siebie ilość kremu i delikatnie wcierając aż do wchłonięcia.

Dezodorantu nie trzeba przechowywać w lodówce, łatwo przełożyć go do mniejszego naczynka, kiedy na przykład wybieramy się w podróż, a w dodatku jest bardzo wydajny – starcza na kilka miesięcy. Jeżeli chodzi o działanie to na początku, zanim przyzwyczaimy się do takiej naturalnej formy ochrony możemy mieć wrażenie, że jest słabsza od tej tradycyjnej. Ja tego nie odczułam i być może dlatego od razu się do niego przekonałam, czego i Wam życzę 🙂

Wszystkiego dobrego 

Gajka