Naturalne produkty wspomagające odporność
Jesień

Jesienna apteczka, czyli jak naturalnie wspomóc swoją odporność.

Od kilku dni trwa jesień. Lubię ją za kasztany, złote liście, herbatę z miodem i imbirem, cynamonowe wypieki, a także za ożywczy chłód, który po gorącym lecie zachęca do działania. Deszcz jesienny również lubię – nakłania mnie do bycia w domu, w sobie. Ta pora roku to również czas zbiorów, podsumowań. Jej aura sprzyja temu, by zauważyć co zrobiliśmy do tej pory i zaplanować nowe działania przygotowujące nas do zimy. Zamiast postrzegać jesień jako porę przejściową, lepiej skupić się na jej wyjątkowości i dzięki temu korzystać z wszystkich jej uroków – pomimo tego, że  jest ciemniej, chłodniej. Jak zachować witalność i zdrowie, żeby móc cieszyć się jesienią? Na początek proponuję zadbać o swoją domową apteczkę tak, aby znalazły się tam produkty, których używanie jest wyrazem szacunku do natury i do własnego ciała.

Zdradzę Wam sekret powiązany z moim zawodem – otóż mniej więcej od połowy lipca przychodzą do nas – aktorów – zaproszenia na castingi do reklam przeróżnych leków na jesienne przeziębienia i związane z nimi dolegliwości. Firmy farmaceutyczne tylko czekają na te swoje pięć minut i rokrocznie  dobrze się do tego przygotowują organizując kampanie reklamowe już w środku lata. Apteki czekają na „potrzebujących” kusząc ich promocjami jeśli nie leków to środków podnoszących odporność. I choć odzywająca się w nas chęć wzmocnienia organizmu jest jak najbardziej na miejscu, to warto się zastanowić jak zrobić to mądrze, świadomie i … samodzielnie. Warto zatroszczyć się o siebie w taki sposób, który rzeczywiście rezonuje z naszymi potrzebami. Zmiana pór roku to naturalny proces i w naturze właśnie możemy znaleźć to, co wzmocni nasze ciało i psychikę.

Natura w służbie zdrowia

  • Dlaczego dzień staje się coraz krótszy? Może dlatego, żebyśmy mogli teraz więcej czasu przeznaczyć na sen. Jeśli nasze siły są w ten naturalny sposób codziennie regenerowane, organizm uzyskuje dużo energii, którą może spożytkować na budowanie odporności.
  • Dlaczego jesień kojarzy nam się z miodem, imbirem, cynamonem, dynią, selerem, gruszką, jabłkiem? Być może dlatego, że te warzywa, owoce i przyprawy mają właściwości rozgrzewające i nasz organizm może przeznaczyć wytwarzaną z takiego pożywienia energię na… budowanie odporności.
  • Dlaczego odczuwamy chłód? Może dlatego, żebyśmy byli skłonni do okrycia się ciepłym ubraniem i zachowali dzięki temu energię na… budowanie odporności.
  • Dlaczego jesień jest porą roku o łagodnym, przejściowym klimacie? Może dlatego, byśmy mogli wychodzić na spacery, zażywać ruchu na świeżym powietrzu i dzięki temu… budować swoją odporność i hartować organizm przed nadejściem zimy.

Wszystkie powyższe nawyki mogą nam bardzo ułatwić życie jesienią, bo w naturalny sposób przystosowują nas do zmian zachodzących w przyrodzie. Jeśli posłuchamy wewnętrznego głosu wzmocnimy swój organizm i będziemy cieszyć się dobrym zdrowiem. Co jednak, jeśli z jakiegoś powodu zaczniemy odczuwać przemęczenie i spadek odporności? Najczęściej dzieje się tak po intensywnej pracy, zmoknięciu na deszczu, nieprzespanej nocy, jak również – w przypadku kobiet – w czasie menstruacji. Najważniejsze to zareagować natychmiast i wspomóc swoją odporność tym, co naturalne, odżywcze i nie wywołujące skutków ubocznych.

Pierwsza pomoc

Ważne, żeby obserwować, co się z nami dzieje i nie przeoczyć momentu, w którym łatwo jeszcze wyprowadzić się na prostą, do zdrowia. Kichnięcie, lekki ból gardła, osłabienie, podwyższona temperatura… każdy z nas ma swoje, rozpoznawalne symptomy, dzięki którym jest w stanie zdiagnozować u siebie początek przeziębienia i zareagować na czas. W pierwszej kolejności warto zadbać o jak najbardziej komfortowe warunki dla siebie – zgodnie z tym, o czym pisałam w poprzednim akapicie. Dobrze jest wrócić wcześniej do domu, zjeść ciepły posiłek, przygotować sobie herbatę z jesiennym dodatkami, otulić się kocem, zająć się czymś relaksującym, a wieczorem, po gorącej kąpieli położyć się jak najwcześniej spać. Po prostu nie przeszkadzajmy swojemu organizmowi w samoleczeniu; zwolnijmy, odpuśćmy i otoczmy siebie opieką. Żeby dodatkowo wspomóc swoją odporność w takich sytuacjach, dobrze jest przyjąć naturalne leki, które znajdziecie we własnej kuchni i w sklepach zielarskich. Warto wcześniej się w nie zaopatrzyć, żeby w momencie osłabienia nie tracić energii na intensywne poszukiwania.

Wyposażenie jesiennej apteczki

Od kilku lat mam w domu swój żelazny zestaw jesiennych wspomagaczy odporności i sięgam po niego ilekroć czuję, że mojemu ciału przyda się naturalne wsparcie. Oprócz mnie korzystają z niego pozostali domownicy, a nawet goście, ponieważ są to produkty całkowicie bezpieczne (choć oczywiście każdy powinien sprawdzić to indywidualnie, bo mogą się zdarzyć rzadkie uczulenia lub przeciwwskazania). W podróży też mam je ze sobą i często dzielę się nimi z potrzebującymi 🙂

  • czysta witamina C

Klasyk. Wiele osób już słyszało o jej zbawiennym działaniu na wzmocnienie odporności, co bardzo mnie cieszy. Dawka witaminy C, którą znajdziemy w popularnych suplementach jest niewystarczająca, dlatego ja od kilku lat używam witaminy w proszku dawkując ją w sposób następujący: 1 łyżeczka (porcelanowa lub plastikowa!) na pół szklanki letniej, przegotowanej wody, co 4 godziny aż do całkowitej poprawy samopoczucia. Można znaleźć ją w takiej, laboratoryjnej formie*: Kwas L-askorbinowy lub – inwestując nieco więcej środków – kupić całkowicie naturalną*: Witamina C z dzikiej róży

  • olejek z oregano

Bardzo silny i 100% naturalny olejek eteryczny, który zwalcza zarazki jak żaden inny. Potrafi w mig postawić na nogi – słowo daję. Wystarczą dwie krople rozpuszczone w łyżce oliwy podane rano i wieczorem. Polecam Wam ten, który sama stosuję* : Pure Oregano Oil 100%

  • nierafinowany olej kokosowy

Słyszeliście o ssaniu oleju? To praktyka szczególnie przydatna na samym początku przeziębienia, ponieważ pomaga pozbyć się bakterii zanim się rozwiną i zainfekują cały organizm. Właściwie może to być jakikolwiek olej roślinny – polecam kokosowy ze względu na jego walory smakowe i właściwości antybakteryjne. Ale jeśli czujecie, że coś Was bierze, to sięgajcie prędko po to, co akurat macie w kuchni. 1 łyżkę oleju ssiemy przez ok. 15 minut uważając, żeby nie połknąć ani odrobiny. Po czym wypluwamy i płuczemy usta bardzo dokładnie ciepłą wodą. Do oleju „przyklejają się” bakterie, które właśnie w ustach zaczynają się rozmnażać i infekować cały organizm, dlatego ta metoda jest bardzo skuteczna. Dobrze stosować ją profilaktycznie rano, tuż po przebudzeniu, żeby regularnie oczyszczać swój organizm.

  • olejek pichtowy

Kolejny naturalny olejek eteryczny niezwykle pomocny w utrzymaniu zdrowia. Ma działanie antywirusowe, antybakteryjne i antygrzybiczne. Prawdziwe cudo. Przy zakupie zwróćcie uwagę, czy jest dedykowany do spożycia – ten do aromaterapii, choć pachnie równie pięknie jest niejadalny! Ja używam od lat tego*: Olejek pichtowy Laboratoria Natury. Niezastąpiony w infekcjach górnych dróg oddechowych jak np. katar oraz innych dolegliwościach związanych ze stanem obniżonej odporności spowodowanych zmianami pogodowymi. 20 kropel na łyżce miodu lub soku malinowego raz dziennie i zdrowiejemy 🙂 P.S. Olejek pichtowy pozyskiwany jest z pędów jodły syberyjskiej – ma więc bardzo czysty ekologicznie rodowód!

  • propolis 

Uwielbiam zapach propolisu; jest jednocześnie kojący i pobudzający. Poza zapachem jednak cechują go inne cudowne właściwości: jest bakteriobójczy i działa jak naturalny antybiotyk! W czasie przeziębienia 20 kropli propolisu mieszam z łyżką miodu i takie słodkie lekarstwo przyjmuję raz dziennie. Do użytku wewnętrznego używamy propolisu 7%, który można kupić w sklepach zielarskich, ale także u pszczelarzy, co szczególnie zalecam, gdyż jakość takiego produktu jest znacznie wyższa.

  • witamina D3

Umieszczam witaminę D3 w tym spisie, jednak na tle pozostałych, polecanych przeze mnie produktów, wyróżnia ją jedna podstawowa rzecz: zażywamy ją nie doraźnie, lecz profilaktycznie. Jej poziom w naszym organizmie bardzo, ale to bardzo wpływa na odporność oraz samopoczucie i zazwyczaj – kiedy kończy się lato szybko spada. Przez kilka lat obserwowałam i badałam poziom tej witaminy w swojej krwi i w efekcie zdecydowałam się na jesienno-zimową suplementację, gdyż ani pożywienie, ani spacery nie dostarczały mi jej w odpowiedniej ilości. Przyjmuję jej naprawdę dużo – znacznie więcej niż przewidują zalecenia lekarskie czy instrukcje na etykiecie, bo tylko wtedy jej poziom ma szansę naprawdę wzrosnąć. W mojej apteczce na stałe zagościła w formie kapsułek firmy Swanson (5000 IU). Dziennie przyjmuję 3-4 kapsułki, co może wydawać się przesadą, ale naprawdę sprawdziłam na sobie tę dawkę i jest ona w okresie jesienno-zimowym optymalna! Warto natomiast wspomóc tę suplementację przyjmowaniem witaminy K2MK7, która reguluje wchłanianie wapnia do krwi.

Szacunek do swojego ciała

Produkty, które znajdują się w mojej jesiennej apteczce zebrałam w ciągu kilku lat, dokładnie sprawdzając co najlepiej służy mnie oraz moim bliskim. Nieoceniona w tym procesie była pomoc innych ludzi: naturopatów, świadomych lekarzy, bioenergoterapeutów i zielarzy, których miałam szczęście spotkać na swojej drodze. Każdy z nich służył mi radą, ale ostatecznie to ja wybrałam produkty, które współgrają z moim ciałem, z moją energią. Pamiętajcie proszę, że to w Waszych rękach leży Wasze zdrowie i świadomie podchodźcie do tego, co na każdym kroku – zwłaszcza o tej porze roku – jest Wam proponowane. Szacunek do własnego ciała opiera się nie tylko na tym, w co je ubierzemy, jakich kosmetyków użyjemy, czym je nakarmimy, w jaki sposób je rozruszamy, ale również w jaki sposób je uleczymy. Prawdziwe remedia nie hamują naturalnych procesów i nie mają skutków ubocznych. Zwróćcie zatem uwagę czy to, co przyjmujecie, żeby zwiększyć swoją odporność prawdziwie Was wzmacnia i przywraca siły witalne. Jeśli to właściwy lek, będziecie odczuwali coraz lepszy, głębszy kontakt z własnym ciałem i na bieżąco będzie Was ono informowało o swoich potrzebach – niczego nie przeoczycie. Ta wrażliwość na subtelne sygnały rośnie wraz ze świadomością nas samych, więc nie zagłuszajmy jej tym co sztuczne, syntetyczne i oderwane od natury.

Zdrowia 

Gajka

 

*Nie wiem czy to jest najkorzystniejsza oferta zakupu – podaję Wam wszystkie linki tylko po to, żebyście zobaczyli konkretne produkty, których sama używam.