Życie w miłości
Jesień,  Lato,  Piąta pora roku,  Wiosna,  Zima

Co jest w życiu najważniejsze

Szczęście, zdrowie, miłość, rodzina, spełnienie… Tak, z pewnością każda z tych odpowiedzi ma sens. Jednak od kiedy zaczęłam świadomie pracować nad sobą, wiele spraw zobaczyłam w nowym świetle. Coś, co kiedyś wydawało mi się przyczyną, dzisiaj postrzegam jako skutek i na odwrót 😉 Na przykład żyłam w przekonaniu, że to, co mi się przydarza decyduje o tym, w jakim jestem nastroju i co czuję. Naprawdę krokiem milowym było dla mnie zrozumienie, że poprzez swoje myśli i samopoczucie przyciągam takie, a nie inne zdarzenia. Od tamtej pory, za każdym razem jak spotyka mnie coś „niemiłego”, zaglądam w głąb siebie, żeby znaleźć prawdziwą przyczynę. Niektórzy – całkiem słusznie – nazywają takie zdarzenia lekcjami, które pomagają nam się rozwijać. Ja jestem bardzo wdzięczna za takie doświadczenia – właśnie one mnie umacniają i utwierdzają w dobru.

Moja praca opiera się na przebywaniu pośród różnych ludzi, zawieraniu coraz to nowych znajomości i – chociaż nie jestem psychologiem 😉 – zgłębianiu człowieczych działań, zachowań i sposobów postrzegania świata. Jak jednak ma się do tego to, co jest, co być powinno w życiu najważniejsze? Otóż poznawanie różnych osobistych historii, a także własne doświadczenia, pomogły mi odkryć, że to SPEŁNIANIE SWOICH MARZEŃ jest w  życiu absolutnie najważniejsze.

Skąd biorą się nasze marzenia                                                                                   Każdy z nas rodzi się ze szczególnym darem, jednak jego odkrycie może nastąpić w różnym wieku. Dar znaczy więcej niż talent, a dokładniej ma on od niego głębsze znaczenie z uwagi na fakt, że zwykle to któryś z talentów może pośrednio posłużyć do odkrycia daru. Światowej sławy pianista nie został nim tylko dlatego, że był muzykalnym dzieckiem, a potem kształcił się przez wiele lat pod okiem wybitnych profesorów. Dar to coś na kształt powołania i nie zawsze musi on oznaczać zawód i pracę jako taką, choć prawdę rzekła Meryl Streep w jednym z wywiadów:

Wybierz pracę, którą kochasz, i już nigdy w życiu nie będziesz musiała pracować.

Bardzo ważne jest odkrycie własnego powołania. Proces ten najczęściej odbywa się stopniowo ale – na szczęście 🙂 – można go cudownie przyśpieszyć.

Pierwszą ważną sprawą jest rozwijanie swoich talentów. Lubisz malować, ale wiesz, że nie jesteś w tym wybitna? Sprawia Ci radość rozwiązywanie zadań matematycznych, ale podejrzewasz, że zanudziłbyś się prowadząc księgi przychodów i rozchodów? Gotujesz i nosiłaś się z zamiarem założenia bloga, ale przecież tyle kulinarnych blogów już istnieje…A może korciło Cię, żeby wziąć się za naukę francuskiego, ale: „na co właściwie mi się to przyda” ? A co to wszystko tak naprawdę ma do rzeczy? Jeśli przeczuwasz, że zajęcie się czymś konkretnym sprawiłoby Ci radość – po prostu rób to. Nie znasz dnia i godziny, kiedy zaskoczy Cię efekt Twojego działania. Wiesz dlaczego? Bo potrzeby, które pojawiają się w nas, nie pojawiają się przypadkiem! Podążanie za nimi i rozwijanie choćby najmniej pozornych talentów naprowadza nas właśnie na trop drugiej – tej najważniejszej sprawy, czyli własnych MARZEŃ.

Jak „działają” marzenia                                                                                                Trzeba nauczyć się rozpoznawać własne marzenia. Odróżniać je od tego, co czasem próbuje nam narzucić otoczenie. Jak to zrobić? Wsłuchać się w siebie. Odważnie zadać sobie pytanie: czego pragnę całym sercem? Nie kiedy byłam mała, mały, ale teraz, dzisiaj. Oczywiście może się zdarzyć, że dziecięce marzenie ciągle jest w nas żywe i wtedy nie wolno go zignorować, jednak zwracam szczególną uwagę na aktualność marzeń z racji tego, że w ciągu naszego życia zmieniamy się, budzą się w nas nowe pragnienia oraz potrzeby i to na nie trzeba pozostać wrażliwym. Tak naprawdę, zastanawiając się nad tym od razu poczujesz, co jest dla Ciebie ważne, bo na samą myśl o tym zrobi Ci się ciepło, zaczniesz głębiej oddychać i całkiem prawdopodobne, że …wrócisz do „rzeczywistości” mówiąc do siebie: gdyby to tylko było możliwe/ale byłoby cudownie. I tutaj jest właśnie moment na to, żeby wziąć przykład z dziecka, które po prostu stwierdza: Chcę tego i tego – i nie zastanawia się ani nad stopniem prawdopodobieństwa, ani nad sposobem osiągnięcia celu! Tak, po prostu trzeba  u w i e r z y ć. I wlaściwie to jest sposób na osiągnięcie celu, czyli na spełnienie marzenia. Pamiętam, że jako dziecko, a później nastolatka byłam zafascynowana fenomenem marzeń. W moim pokoju wisiało mnóstwo karteczek z cytatami dotyczącymi marzeń właśnie (np. Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki. Andre Marlaux 🙂 ), a każdego wieczoru, tuż przed zaśnięciem wyobrażałam sobie, że to czego pragnę już się dzieje. Jak teraz sobie o tym przypominam, zdumiewa mnie, że te praktyki pojawiły się w moim życiu jeszcze zanim sięgnęłam po jakąkolwiek książkę dotyczącą pozytywnego myślenia 😉

Skutek podążania za marzeniami                                                                             Wzięcie sprawy w swoje ręce i realizowanie swoich marzeń może mieć tylko szczęśliwy finał 🙂 Dlaczego? Bo marzenia, które w nas zaistniały są dla nas wskazówką jak żyć, żeby wykorzystać cały swój potencjał. A co za tym idzie: szczęście, zdrowie, miłość, rodzina, spełnienie… To uczucie, kiedy podąża się za swoimi marzeniami, kiedy po kolei przezwycięża się różne trudności, kiedy po drodze dostaje się od świata „nagrody” za odwagę (które często są dla nas znakami naprowadzającymi na to, co i jak dalej), jest stanem, na który zasługuje każdy człowiek, więc sobie i innym zawsze powtarzam – Ty spełniaj swoje marzenia, a zobaczysz, że cała reszta w naturalny sposób ułoży się jak najlepiej.

Przesyłam wszystkim marzycielom dużo miłości i wsparcia 🙂

Gajka